Wieczór spędziłam w wannie z gazetą. Tak już u nas jest, że wieczorna kąpiel trwa dłuuugo, a moi Panowie wiedzą, że to mój czas, czas tylko dla mnie.
Wracając do gazety, czytam sobie Newsweeka, a w nim publicystyczny tekst poparty wynikami badań. Artykuł ma wiele mówiący tytuł: „Matki, żony, służące”. I czytam to ja:

matka i żona w wannie leżąca.

 

Dodam, że nie jest po północy, że Mąż i Syn jeszcze nie śpią. Chyba robią sobie kolację albo już sprzątają po jedzeniu – nie wiem dokładnie, co robią, przecież leżę w wannie.
I co ja czytam sobie w tym mądrym tekście? A no czytam np. tak: „Nawet te najbardziej wyemancypowane, młode żony potrafią wciskać otoczeniu, że mąż pomaga im w domu (…) Prawda wychodzi na jaw dopiero dzięki badaniom; mężczyźni szczerze przyznają się, że w domu zupełnie nie pomagają”.

Matko! Kim jest zatem ta kobieta, która teraz krząta się po kuchni z moim dzieckiem? Nieźle się baba kamufluje: szerokie bary, solidny zarost na twarzy, wielkie dłonie i ten głos… męski głos. Przez 15 lat znajomości dałabym sobie wszystko uciąć, że to facet! Ale nie… badania jasno wskazują, że

mężczyźni w domu nie robią nic!

 

Przecież autorki nie zadałyby sobie tyle trudu, żeby wynaleźć najbardziej uciemiężone rzeźbiarki, lekarki i nauczycielki, żeby udowadniać jakąś nieżyciową teorię. Tygodnik pisze – tygodnik wie! Pani etnolog jasno mówi, że „Partnerstwo w małżeństwie możemy sobie między bajki włożyć”. No jak etnolog, jak badania prowadzi, to ja przecież polemizować nie będzie. Jak tylko wyjdę z tej wanny to…

znajdę tę półkę z bajkami i włożę tam to partnerstwo.

 

Tylko wcześniej muszę ustalić, czemu ta kobieta za mojego męża się podaje. Chyba będę musiała poczekać, bo chłopaki udali się na wieczorne czytanie bajek. Tata usypia Syna. Sam? On? Nie ja? No nie ja. Ja leżę w wannie.

dsc08444

 

O rany! Może to ja jestem facetem?

 

Nie… chyba nie. Obiad dzisiaj zrobiłam. Ale rano odkurzył Mąż… kurcze. Słabo to wygląda.
I wiecie co – moje koleżanki też mają żony! Tzn. one myślą, że mają mężów, ale one jeszcze tego artykułu nie czytały. Ale ja im go pokażę, ja je uświadomię.

Marta mówiła wczoraj, że jej S. pierogi zrobił…

 

biedna taka, nieświadoma. Monika wspominała, że jej Ł. zupę zrobił z własnej woli (co prawda zły garnek wybrał, więc może ma męski pierwiastek). I jeszcze mój tata – no, że tata nie jest facetem to już dramat jednak… niby obiady mama robi najczęściej, ale jak mama do domu wraca po kilku dniach nieobecności, to tata… kolacje jej robi. Przy świecach… Nie, mamie tego nie zrobię. Jej nie powiem, że tata nie jest facetem.

A tak całkiem serio…

 

Wkurza mnie do granic to wciskanie nam, że takie uciemiężone jesteśmy. Ten przekonany o swej racji ton autorek tekstu, to krzywdzące uogólnienie. Pewnie są mężowie, którzy w domu palcem nie kiwną, ale czemu zaraz twierdzić, że to norma, że wszyscy tak mają? Czemu uznawać, że polskie kobiety to służące swoich mężów i dzieci?

 

dsc08440

Nie jestem wojującą feministką.

 

Być może dlatego, że nie mam o co wojować, nie mam powodów do buntu. Ale nawet gdyby tak było, że mój Mąż próbowałby robić w domu „nic”, to czy ja naprawdę nie mam nic do powiedzenia? Czy łatwiej będzie mi biec z płaczem do gazety niż wynegocjować, zmusić go, wyprowadzić się na jakiś czas ostentacyjnie, żeby w końcu na oczy przejrzał?


A wiecie co było, jak wyszłam z tej wanny…

 

Dziecko spało, a Mąż skierował kroki do lodówki. Myślałam, że wyjmie piwo do filmu, a on… sięgnął za lodówkę, bo tam trzymamy deskę do prasowania i uznał, że poprasuje oglądając film…

Żeby tylko On nie uznał, że jest “Ojcem, mężem i służącym”…

P.S. Pozwolę sobie na małą prywatę i skieruję te słowa do mojej Teściowej: Małgosiu, dziękuję Ci za to, że wychowałaś Prawdziwego Faceta! Postaram się osiągnąć podobny efekt z Tośkiem.

Comments
Harvey Specter
Posted at 10:36 2 sierpnia 2014
efferata
Odpowiedz
Author

Ludzie z miast, z wyższym wykształceniem, z dobrymi wzorcami, zaczytani w książkach i artykułach, podróżujący tu i tam nie zdają sobie sprawy, że to partnerstwo, to tak naprawdę wspólna praca nad związkiem i tworzeniem rodziny z wartościami. I to nie jest łatwa praca.
Wciąż w Polsce przeważa gadanie, że “mej babie znów coś do głowy strzeliło na starosc, zachciało się jej ekspresu do kawy/fotela do masazu/podróży/roweru”. W wielu rodzinach pan to władca, a kobieta ma się słuchać i gotowac. Wbrew pozorom jest to absolutna norma w naszym społeczeństwie.
Krytykujesz artykuł bezpodstawnie. Odnosisz go tylko do własnych doświadczeń i znajomych. A wystarczy byle jaka wieś. Byle jakie sasiedzkie drzwi. Wystarczy się zwyczajnie rozejrzeć.

    Harvey Specter
    Posted at 17:14 3 sierpnia 2014
    KASIA
    Odpowiedz
    Author

    Masz racje, są i takie rodziny, w których kobieta robi wszystko, łącznie z podaniem mężowi kapci. W moim tekście pokazuję jednak, że to wcale nie jest norma. Że to nie jedyna prawda o polskich małżeństwach. A artykuł uważam za krzywdzący dla mężczyzn bo pokazuje ich jako kompletnych leni, którzy nie szanują swoich żon. Słusznie piszesz, że za rogiem może być inaczej niż u mnie, ale drażnią mnie teksty, w których specjaliści wypowiadają tak jednoznaczne sądy. Potem taki jeden, czy drugi mąż przeczyta to i uzna, że właściwie to jego zachowanie jest typowe i mieści się w przyjętych normach.
    Pozdrawiam Cię serdecznie!

Harvey Specter
Posted at 15:06 2 sierpnia 2014
disqus_9gAIHkW6In
Odpowiedz
Author

Wszystko jest kwestia wychowania. Mój brat co ma 33 lata i nie dawno wziął ślub jest przyzwyczajony że kobieta przy nim robi. Jeszcze rok temu mieszkał z rodzicami i matka mu usługiwała. Ja ta mlodsza co ma dziecię i wcześniej niż brat wyszłam za mąż i poszłam na “swoje” widze ze moj mąż był podobnie wychowany jak mój brat. Ale nikomu się z tego powodu nie zale baaa nie chce czekać do powrotu męża aby coś naprawić ( zmywarka, odetkać rurę w umywalce czy np słożyć meble) śrubokręt w ruch i już. Ty że mój syn dopiero zaczynający mówić przez jakiś czas mówił do mnie tata a do męża mama.. niby śmieszne ale z drugiej strony smutne.. ehh czasem tak myślę ze po urodzenia dziecka zostałam taka kurą domową że tylko pranie, gotowanie, sprzątanie a ja nie lubie w domu siedzieć bo wolę zabrać dziecko np na basen czy do parku a samo się nie posprząta..

    Harvey Specter
    Posted at 17:07 3 sierpnia 2014
    KASIA
    Odpowiedz
    Author

    Z pewnością wychowanie ma ogromne znaczenie. Wiele wynosimy z domu. Wszystko jest ok, jeśli obu stronom taki układ pasuje, jeśli jednak ktoś czuje się niefajnie to chyba nauczyć się czegoś nowego, wypracować wspólne kompromisy. Zwłaszcza jeśli ludzie się kochają.
    Pozdrawiam!

Zostaw odpowiedź