W niedzielne przedpołudnie pogoda co prawda nie zachęcała, ale też nie była podła, więc trzeba było korzystać – postanowiliśmy powdychać świeżego powietrza. Skoro zachciało nam się świeżego, to gdzie jest świeższe niż w lesie?

Gór ani morza pod ręką nie mamy, las więc musiał wystarczyć.

Tośko zabrał ze sobą nawet kij do nordic walking, który miał posłużyć jako narzędzie do obrony przed smokami. Smoków nie było, więc i bronic się nie musiał. Kij jednak się przydał… do odgarniania śmieci, które leżały nam na drodze. Jedna butelka, druga butelka, telewizor i worek.

Im dalej w las tym gorzej.

Teo najpierw zauważył „o! butelka po Kubusiu”, potem zdziwił się widząc kurtkę pod drzewem, a kawałek dalej telewizor. Kiedy jednak pod drzewem „wyrósł” worek ze śmieciami zapytał „dlaczego ktoś go tu przyniósł?”. Pewnie rozumiecie sami, że nie wiedziałam czemu owy worek się tu znalazł.

Tłumaczyłam, że nie wiem, że ktoś źle postąpił. Było mi strasznie wstyd za tych wszystkich dorosłych (bo zakładam, że to jednak nie dzieciaki te telewizory do lasu naznosiły), którzy robią coś tak dla dzieci niezrozumiałego.

Zapytałam Tośka co by zrobił, gdyby miał teraz do wyrzucenia jakiś śmieć. Na co mój 3,5-letni syn odpowiedział: „wyrzuciłbym do kosza”. Wzięłam go więc pod włos (jak mi się przez chwile wydawało) i powiedziałam, że przecież w lesie nie ma koszy.

„Mamo, to trzeba poczekać aż gdzieś będzie i wtedy wyrzucić.

Proste? No proste! I czemu to, co jest tak oczywiste dla przedszkolaka, nie jest oczywiste dla niektórych dorosłych? Czemu oczekujemy, że dorośli będą autorytetami dla dzieci, skoro robią tak kuriozalne rzeczy. Czemu mam się wstydzić przed dzieckiem spacerując po lesie? Kiedy zaczęłam mu ze wstydem tłumaczyć, że wyrzucanie śmieci do lasu nie jest dobre, że ktoś postąpił bardzo źle, że szkodzi naturze, usłyszałam tylko

„Mamo, przecież ja to wszystko wiem”.

Dumna jestem z tej oczywistej oczywistości mojego dziecka, ale kolejny spacer chyba będzie w parku.

dsc02376

Fotor0519173316

Fotor051911011

… a to tylko kropla w morzu!

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź