Ostatnio popełniłam tekst o wychowywaniu syna dla „Niej”. Pośród wielu komentarzy padła też prośba o napisanie listu do Jej rodziców. Przyznam, że trochę mi niezręcznie, bo jak to – mam wypisać listę życzeń? Jakiej Synowej bym sobie życzyła? Z drugiej jednak strony, skoro wiem, na jakiego faceta chciałabym wychować Tośka, to może też spróbuję określić z jaką kobietą takiemu mężczyźnie (jak mój 4 i pół letni dziś syn ;)) byłoby w życiu po drodze.

Tak jak dla chłopca pierwszym wzorcem mężczyzny jest tata, tak pierwszą kobietą, jaką w życiu obserwuje uważnie jest mama. Nie żebym była jakimś wzorem – w życiu! Mam nadzieję, że moja synowa będzie bardziej poukładana ode mnie, nie będzie gubiła czegoś non stop, nie będzie wracała się do domu 3 razy o poranku, bo zapomniała kluczy, telefonu, okularów… ale jak będzie, to niech się nie martwi – Tosiek jest przyzwyczajony :) A jeśli faktycznie będzie bardziej ułożona, to tylko lepiej dla niej, spóźniać się nie będzie.

Myślę, że mój Mały Mężczyzna, jako Duży Mężczyzna będzie oczekiwał partnerstwa – bo taki model widzi w domu na co dzień, taki zna. Będzie też wiedział, że trzeba się szanować i kochać, a jeśli się kogoś szanuje i kocha to się to okazuje.

Zatem drodzy Rodzice mojej przyszłej Synowej…

nie uczcie Jej:
…że ma mu usługiwać, że ma robić wszystko za niego i dla niego – rączki ma zdrowe, niech nie zapomni do czego są,
…że musi gotować – jeśli nie będzie umiała i lubiła, lepiej dla nich, jak będą jedli na mieście – nikt się nie zatruje. Póki co Teodor nie ma też specjalnych wymagań – naleśniki mógłby jeść codziennie, ale obiecuję – nauczę go, żeby sam też umiał je zrobić,
…że zawsze ma się z nim zgadzać – On doskonale umie przeforsować swoje zdanie kiedy trzeba, ale nie po to uczę Go, co to jest kompromis, żeby kiedyś był upartym dyktatorem,
…że ma się poświęcać, dla domu, dla dzieci, dla Niego – niech się realizuje i będzie szczęśliwa, człowiek „poświęcony” nie jest dobrym partnerem,
…że ma milczeć, kiedy jej źle – niech nie ukrywa uczuć ani dobrych, ani złych – łatwiej będzie im się dogadać, bo żaden człowiek nie siedzi w głowie drugiego, by znać jego myśli i oczekiwania.

Piszę czego macie jej nie uczyć, ale…

fajnie też gdybyście jej wpoili:
…że ma od niego wymagać, ale sama też ma dawać.
…że jak każdemu, warto czasem zrobić mu miła niespodziankę, prezent bez okazji, śniadanie do łóżka – żeby wiedział, jak jej zależy,
…że ma być niezależna, mieć swoje pasje, przyjaciół – niech nie będzie „kobietą bluszczem”,
…że powinna szanować jego niezależność, mieć cierpliwość do jego pasji (jeśli to dziedziczne to po tacie może mieć pasje ekstremalne) i kibicować mu, we wszystkim co robi,
…że powinna mieć swoje marzenia, aby mógł pomagać jej w dążeniu do ich realizacji,
…że ma być Jego przyjaciółką – już dzisiaj uczymy Go, jak ważne jest dotrzymywanie słowa, dochowywanie tajemnicy, szanowanie innych – myślę, że będzie dobrym przyjacielem dla Niej,
…że czasem warto być cierpliwym, czasem tez warto ustąpić,
…że rodzina jest ważna – ta pierwsza i ta, którą pewnie założą,
…że jak coś się psuje to można naprawiać, nie trzeba wymieniać – dzisiaj ulubione zabawki kleimy na potęgę taśmami, klejem, wiążemy sznurkami w nadziei, że kiedyś będzie wiedział, że warto walczyć o coś wartościowego, nawet jeśli trzeba to skleić i związać,
…że nie warto stawiać Go pod ścianą i poddawać testom – nikt nie lubi być testowany.

Nie znam się na dziewczynkach

Tak sobie myślę, że powyższe listy nie są wcale odkrywcze, że to nawet dość oczywiste. Niemniej jednak piszę to z perspektywy mamy chłopca, która niewiele ma wspólnego z wychowaniem dziewczynki. Jeśli uważacie, że moje „oczekiwanie” (to złe słowo, ale nie wiem czym je zastąpić) są nieżyciowe to piszcie śmiało. Ponadto obiecuję, że jak sama zmienię zdanie to dam znać – sama niebawem będę miała córeczkę, dlatego biorę poprawkę na to, że w procesie wychowywania Małej Kobiety mogą nasunąć mi się zgoła inne przemyślenia. Dam znać – będziecie na bieżąco :)

Tosiek ostatnio bardzo polubił jedną piosenkę – nie dla dzieci oczywiście :) I kiedy nauczył się jej na pamięć i zaczął śpiewać w aucie pomyślałam sobie, że może kiedyś zaśpiewa to Jej – i oby im to wyszło :) POSŁUCHAJCIE :)

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSCSONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

Na zdjęciach razem z Tośkiem jest “Amelka – Kumpelka” – absolutnie nie sugeruję, że widziałabym ją w roli mojej synowej – choć charakterna dziewczyna i z Tośkiem się dogaduje… ;) No i teściów miałby spoko :)

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź