Od trzech tygodni jestem szczęśliwą posiadaczką dwójki dzieci :) Córeczka nie daje się jeszcze za bardzo we znaki, ale pewne zmiany w naszym rodzinnym życiu już poczyniła. Zmiany oczywiste to łóżeczko, wanienka, stosy maleńkich ubranek wraz z komodą tylko dla Niej… Podróże samochodowe (póki co te niedalekie) też wymagają reorganizacji, bo i fotelik dodatkowy, i bagażnik jakoś się zmniejszył, bo zapakowanie głębokiego wózka raczej przyczepki wymaga, a nie bagażnika, nawet w sporym aucie (zwłaszcza jak jeszcze rower starszaka trzeba gdzieś upchnąć).

Spacery też wyglądają inaczej – do tej pory
pilnowałam tylko rozbieganego przedszkolaka.

Kiedy Teo dodatkowo wyposażony był w hulajnogę lub rower, wówczas szybsze musiało być moje tempo, a wzrok wyostrzony do granic możliwości. Teraz poza pilnowaniem Tośka (wyposażonego fabrycznie w turbodopalanie) mam na stanie także głęboki wózek, którego z oka spuścić nie mogę.

Spacer po parku jest trudniejszy niż kiedyś, ale możliwy do wykonania :) Sytuacja wygląda znacznie trudniej, kiedy musimy wybrać się w miejski teren, np. na okoliczny rynek. W miejskiej, ruchliwej przestrzeni wózek i Tosiek biegający wkoło niczym wolny elektron to zdecydowanie za dużo jak na jedna osobę.

Jest na to sposób? No jest!

Jeszcze w ciąży zerkałam z zainteresowaniem na mamy, które pchają przed sobą wózek a za nim, na „przyczepce” jechał starszak. Myślałam wtedy, że to całkiem fajny wynalazek. Nie tylko starsze dziecko nie może marudzić, że jest bardzo zmęczone, ale także jest stale „pod ręką”.

Nie wiedziałam wówczas, że owe doczepki można wyposażyć także w siedzonko. W ramach współpracy promocyjnej przyszło mi przetestować taką właśnie nowość – Buggyboard Saddle marki Lascal.

Na krótszą wyprawę można doczepić do wózka samą dostawkę, na której dziecko będzie stało. Kiedy wybieramy się na dłuższy spacer warto dodatkowo dołączyć również siodełko. Co ważne, samo siodełko jest składane i zajmuje bardzo niewiele miejsca, dzięki temu zawsze możemy mieć je ze sobą, np. w koszu pod wózkiem – kiedy dziecko zmęczy się staniem możemy je szybko zamontować.

Siodełko wyposażone jest w rączkę, a nogi malucha stale oparte są o podstawę. To bardzo fajny wynalazek dla rodziców, którzy spacerują z dwójką maluchów, ale tylko jedno z nich kwalifikuje się do wózka.

Dwie główne zalety tego produktu to po pierwsze fakt, że starszak się nie zmęczy, po drugie rodzic ma trochę spokoju ducha, że większa pociecha np. niespodziewanie nie wybiegnie na ulicę.

d1 d2 d3 d4 d5 d6 d7 d8 d9

TUTAJ znajdziecie listę sklepów, w których można kupić dostawki i siodełka Buggyboard Saddle.

 

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź