Czytałam kiedyś, że można wpłynąć na to, jaką płeć będzie miało dziecko. Odpowiednia dieta, faza księżyca, moment cyklu… jakoś tak to było. Ale to zbyt skomplikowane żeby wszystko zapamiętać, a co dopiero wcielić w życie. I jakieś takie… mało romantyczne. Nie znam też nikogo, kto by się decydował na tak skrupulatne planowanie rodziny (choć może są, ale się nie przyznają) – wszyscy znajomi zgodnie twierdzą, że…

Płeć dziecka nie jest istotna – ważne, żeby było zdrowe.

Też tak uważam. Odkryłam jednak, że dziecko można trochę „zaprojektować”. Nie wiem czy działa to na zasadzie samospełniającego się proroctwa, czy może organizm kobiety w stanie błogosławionym nabiera też magicznych mocy sprawczych (no chyba nabiera z samej racji „tworzenia” od podstaw małego człowieka), ale mi się udało.

IMG_5562

Nigdy wcześniej – tzn. dopóki nie byłam w ciąży, nie myślałam o tym, jakie ma być moje dziecko. Kiedy jednak już się spodziewałam potomka często powtarzałam, że chciałabym tylko aby, bez względu na płeć:
1) Miał długie czarne rzęsy po tacie – bo ja mam marne i jasne.
2) Był asertywny – może i z wychowaniem będzie trudniej, ale jemu w życiu łatwiej.
3) Był kontaktowy – wydawało mi się, że trudniej funkcjonować z dzieckiem, które nie lubi przebywać wśród obcych.
4) Szybko zaczął mówić – bo chcę się móc dogadać. Bardzo bałam się tego czasu, kiedy nie wiesz o co człowieczkowi chodzi.
5) Był energiczny i ciekawy świata – takie żywe srebro mi się marzyło (ach ta nieświadomość…)

IMG_5227

I wiecie co? To działa!

Mój Syn ma najpiękniejsze oczy z czarnymi, długimi rzęsami! Mimo, że jest blondynem… Jak zdmuchnął 2 świeczki na torcie gadał jak najęty, pełnymi zdaniami. Do dziś mówi non-stop. Przestaje tylko na czas snu. Mówi do nas, do obcych, do zabawek, czasem nawet sam do siebie. Asertywny jest bardzo. Kiedy czegoś nie chce, łatwo i jasno to komunikuje. Staram się szanować te jego „asertywne decyzje”, choć czasem nie jest łatwo – ale, sama babo chciałaś :)

IMG_5183
Tosiek nie ma też najmniejszego problemu z nawiązywaniem kontaktów – nie wstydzi się ani obcych dorosłych, ani dzieci. Potrafi zagadywać obce osoby, albo kazać wszystkim w autobusie śpiewać: „jedzie pociąg z daleka…” – i skuteczny jest skubany, bo kilka osób zaczęło :)
O energii rozpierającej Teodora krążą już legendy :) To, że jest go wszędzie pełno to mało powiedziane. Czasem czuje się jakbym miała 3 synów.

Dokładając do tego to gadulstwo uzyskujemy
wymarzoną mieszankę wybuchową :)

I tylko jednego odżałować nie mogę – że w tej ciąży nie myślałam sobie, żeby to dziecko kładło się wcześniej spać… Następnym razem to będzie priorytet :)

IMG_5600

IMG_5260

IMG_5170

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>