Z Olą poznałyśmy się wiele lat temu. Po co zaraz wdawać się w szczegóły ile dokładnie. Ot, miałyśmy po 3 lata. Ona uparcie twierdzi, że przyjaźń nasza rozpoczęła się dość brutalnie – od wykręcenia ręki. Podobno to ja byłam agresorem, a Ona ofiarą. Nie pamiętam – nie potwierdzam. Nawet jeśli do nawiązania relacji została nieco przymuszona, to i tak na dobre jej to wyszło. Nam wyszło.

Przyjaźń nasza trwa nieprzerwanie od… no nieważne od ilu lat. Od dawna.

Wspólne przedszkole, jedna podstawówka, domy po sąsiedzku. Ogólniaki wybrałyśmy różne, ale ani na trochę nie ochłodziło to naszej przyjaźni. Co wieczór zdawałyśmy sobie szczegółowe relacje z tych wszystkich ważnych wydarzeń, jakie mogą mieć miejsce tylko w życiu nastolatek. Nawet kiedy na studia wyjechałam do innego miasta nasza przyjaźń trwała nieprzerwanie. Po studiach też nie wróciłam do rodzinnego miasta, ale zawsze gdy odwiedzałam rodziców, odwiedzałam i Olę.

Od zawsze różniłyśmy się kategorycznie.

Ona – najlepsza uczennica w okolicy, ułożona i grzeczna, wzór cnót wszelkich (przynajmniej w oczach okolicznych rodziców). Nawet długie blond włosy podkręcały ten jej nieskazitelny wizerunek.

Ja – cóż… Teraz powiedziałabym, że „zawsze miała duszę freelancera”.

No i jaki wizerunek mogły podkreślać moje rude włosy?

Czas mijał i każda z nas układała sobie dorosłe życie.

Każda gdzie indziej, zupełnie inaczej. Nasze światy różniły się bardzo, a nawet całkowicie. Do pewnego momentu. Do chwili, gdy nie pojawili się ONI. Obaj, oboje, wszyscy dwaj. Nasi Synowie. Dzielą ich zaledwie trzy miesiące. Ciąże przeżywałyśmy wspólnie. Kolki, wysypki, szczepionki, kaszki i promocje na bodziaki – na
telefonie. Pierwszy dzień w przedszkolach oddalonych od siebie o 160 km relacjonowałyśmy sobie na bieżąco.

Dziś chłopaki maja po 4 lata – są rok starsi niż my, kiedy się poznałyśmy. Spotykają się zawsze, kiedy Tosiek odwiedza dziadków. Nie mam wątpliwości – już teraz są świetnymi kumplami. Różni, jak my kiedyś, ale  też nadają na tych samych falach.

Będę szczęśliwa, jeśli ich przyjaźń przetrwa tak jak nasza.

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>