Odkąd mam dziecko mam też fioła na punkcie jego bezpieczeństwa. Już w ciąży jeździłam autem ze specjalną nakładką (żeby pasy brzucha nie uciskały). Kolejne foteliki do auta musiały mieć wszystkie możliwe atesty i gwiazdek w testach bezpieczeństwa tyle, co hotel w Dubaju! Dziadek niemal naganę dostał, kiedy pozwolił Tośkowi jechać samochodem na przednim fotelu, bez fotelika i pasów… na podjeździe do garażu.

Zabawki – broń Boże nie chińskie

…tylko markowe, atestowane z materiałów najlepszej jakości. Pierwsze buciki Tośka były droższe od niejednych moich, zresztą… wszystkie kolejne też. Ale nie będę oszczędzać na dziecku! Buty muszą być dobre – stópka rośnie, musi się odpowiednio kształtować.

Zresztą moje dziecko
ma butów więcej niż ja

…i jego Tata razem wzięci i ma te buty chyba na każdą okazję. Są sandały, zimowe, treckingowe, do koszykówki (Jordany oczywiście), do piłki nożnej, adidasy skórzane i takie z materiału, kalosze, trampki, półbuty i jeszcze kilka innych.

DSC_0986[1]

DSC_1001[1]

A kosmetyki – tylko antyalergiczne (no co? Skórka taka delikatna!), najlepiej z apteki. Jedzenie to rozdział zupełnie osobny – Tośko nie należy do dzieci obdarzonych nadmiernym apetytem więc, kiedy już łaskawie postanowi coś zjeść, musi to być (a jak?!) najlepszej jakości i pełnowartościowe. Pieczywo pełnoziarniste z avocado zmiksowanym z szynką (bez konserwantów i tych wszystkich E-…), orzechami włoskimi, serem (najlepiej kozim rzecz jasna) i świeżymi ziołami. Żeby było zdrowo!

A jak na to wszystko
zapatruje się Tośko?

A no tak, że najlepiej bawi się zardzewiałym drutem lub szpadlem, a najlepszym placem zabaw jest np. plac… budowy. Połamane stare deski, wiekowe taczki, i siekiera(!!!) są zdaniem Teodora znacznie ciekawsze niż kolorowa piłka, zabawkowa wędka czy ogromna plastikowa wywrotka (z atestem!). Ulubione buty to trampki z sieciówki za 39zł a przejażdżka z dziadkiem bez pasów do dziś jest wspominana przez Tośko z rozrzewnieniem. Nie ma także nic pyszniejszego niż mdłe chipsy, na które udało mu się naciągnąć drugiego dziadka (a jakże!) :)

DSC_1041[1]

A mnie ciarki przechodzą

…jak widzę te zardzewiałe druty w małych rączkach i zastanawiam się, jakie bakterie mogą na nich siedzieć. Za chwilę podnoszę wzrok i widzę cudowny uśmiech i iskry w oczach małego odkrywcy …dobrze, że w łazience mamy mydło antybakteryjne. Antyalergiczne oczywiście ;)

DSC_1033

DSC_0995[1]

DSC_1063[1]

DSC_1006[1]

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>