Dziecko w dom… pralka w dom – rzec by się chciało. Choć ona zapewne już i tam przed Berbeciem była. Ale Twoja przyjaźń z nią wejdzie, wraz z pojawieniem się małego domownika, zdecydowanie  na wyższy poziom.
To ile praliście do tej pory, to ile czasu poświęcaliście na dobór środków do prania – to już nigdy się nie powtórzy! Teraz będzie zupełnie inaczej! Teraz będzie nieporównywalnie wszystkiego więcej!

Teraz będzie wielkie pranie małych ciuszków!

dzidzius pranie 2dzidzius pranie 3Brudne dziecko to szczęśliwe dziecko – znacie to! :)

Nie ulega wątpliwości, że ciekawskie Maluchy nie oprą się dotarciu do najbardziej zapomnianego kąta w domu – bo na drodze „stoi” jakiś kurz.

Nie omieszkają sprawdzić czy herbatka z butelki wypływa równo czy po kropelce – bo na drodze „stoi” upaprana koszulka.

Nie pominą uklęknięcia w błotku, żeby sięgnąć największy skarb dnia… piękny kamień – bo na drodze „stoi” zastygnięta breja na kolanach.

Długo by wymieniać sytuacje z życia wzięte, z domu wzięte, z dworu wzięte.
Bo jakoś trzeba przecież ( myśląc małą główką ) do wszystkiego się dostać, a te przyziemne (plamy, zaschnięcia czy inne ubrudzenia ) na większą głowę zrzucić.

I tutaj wchodzi MAMA / TATA –
– niepotrzebne skreślić :)

Ale czy wiemy jak się do tego zabrać? Powiecie pewnie – też mi pytanie!
Primo – cóż to za filozofia to pranie?! Secundo – cóż to za filozofia to pranie?! :)

A no fakt… może nie najstarsza, może nie najbardziej zawikłana, może nawet i do szybkiego opanowania. A może właśnie gubi nas to, że wydawać by się mogło, że przecież nie ma nic prostszego niż to pranie właśnie (szczególnie w dobie pralek, które stały się elementem standardowym każdego domowego wyposażenia).

Dużo rzeczy przeszło mi przez głowę, a i nawet doszło do realizacji, gdy okazało się, że już niedługo nasza rodzina się powiększy.
Wiecie – takie „wicie gniazda”. Łóżeczko było, pieluchy – zapas na pół roku – były, chusteczki były, buteleczki były… wszystko było.
Nawet ubranka Młodzieńca wyprałam, ba poprasowałam nawet na dzień przed wyjazdem do szpitala. Wszystko czekało na nowego Właściciela – piękne i pachnące. Do dziś, a minęło już prawie półtora roku, zawsze piorę rzeczy dziecka oddzielnie, ale zdarzyło mi się parę razy dolać np. „nasz” płyn do płukania. Nie regularnie,  nie z premedytacją. Ot po prostu, bo nie zauważyłam, że w natłoku wszystkiego jego już się skończył.
Ale teraz już wiem, że JUŻ NIGDY WIĘCEJ!! Dlaczego? A no dlatego!

Magiczna 3!  

To, że skóra noworodka jest skórą bardziej wrażliwą, wie chyba każdy. Ot po prostu – bez szczególnego zastanowienia – zapewne każdy właśnie tak by pomyślał.

Ale czy każdy dodałby od razu do tego, że nie tylko noworodek, ale każde dziecko, do 3(!) roku życia, posiada wrażliwą skórę?

Pierwsze trzy lata to czas, gdy skóra naszego Malucha kształtuje się i zwiększa swoje funkcje ochronne. Tak by w konsekwencji być niejako barierą chroniącą wnętrze organizmu przed urazami, światłem czy substancjami chemicznymi, których – uwaga! uwaga! – znajdziecie od groma w nazwijmy to „dorosłych” środkach piorących.
Dlatego tak ważny jest wybór delikatnych środków, które nie pozostawią na ubrankach substancji, które mogą przenikać przez delikatną skórkę dziecka,  a co za tym idzie, być dla niego niebezpieczne. I tu warto sięgnąć po naszą polską markę Dzidziuś. Znajdziecie tam szeroką gamę produktów do prania, płukania, a także odplamiania ubranek dziecięcych. Produkty te mają specjalnie opracowany skład, który jest łagodny dla skóry najmłodszych. Zawierają substancje, które dbają nie tylko o tkaniny, ale także o skórę dziecka tj. lipidy czy ekstrakty z bawełny. Dodatkowo zawarte w nich hipoalergiczne mydło efektywnie wspomaga usuwanie plam – bez których, jak wiemy, nie ma dnia – a samym tkaninom nadaje przyjemną miękkość.dzidzius swieta2 dzidzius swieta4Chcąc jeszcze bardziej zobrazować dlaczego to takie ważne, warto dodać choć dwa myślniki… niech dadzą  (nomen omem) do myślenia.

  • Skóra Malucha, choć posiada już wszystkie swoje struktury, jest jednak 5 razy cieńsza od skóry dorosłego, a zatem bardziej przepuszczalna dla zanieczyszczeń, temperatury czy innych stykających się z nią substancji.
  • Komórki z których jest zbudowana są ciągle dość luźno ułożone czyli po raz kolejny… przepuszczalne, a zatem większa ilość także tych niebezpiecznych substancji dużo łatwiej może przedostać się do krwiobiegu.

Innymi słowy, my duzi – gruboskórni możemy sobie pozwolić na więcej… kolorów czy zapachów. Dla małych milusińskich też nie musi być nudno, też może być przyjemnie, ale musi być po pierwsze… bezpiecznie.dzidzius swieta1

Mamy Synek

Mierzymy się zatem z tym „praniowym” kieratem jak nie codziennie, to przynajmniej raz na dwa dni.  Bo choć „brudne dziecko, to szczęśliwe dziecko”, to ja zdecydowanie należę do grupy „czyste dziecko, to szczęśliwa mama”. Na całe szczęście czynność ta, to jedno z niewielu moich ulubionych domowych obowiązków. Naprawdę – lubię prać, lubię rozwieszać, lubię składać czyste pachnące pranie. Ba, moje geny poszły dalej i choć jeszcze są w postaci malutkiego Chłopca, to Pomocnik już z niego pierwsza klasa.

I jak tu Go nie kochać! :)

dzidzius pranie 5Tekst powstał w ramach współpracy z marką Dzidziuś.
Zdjęcia produktów: lobuzowy.pl

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>