Wiecie jak wspominam pierwsze miesiące życia z Tośkiem? Jako nieustające pasmo głodu i zmęczenia ;) Wiem, brzmi dramatycznie, ale mniej więcej tak to wyglądało. Tosiek miał poważne uczulenia pokarmowe, dlatego ja byłam na permanentnej, rygorystycznej diecie. Dieta i tak niewiele pomagała – Mały miał wieczne bóle brzucha, kłopoty ze snem… dramat jeden. I mój, i jego.

On był wiecznie marudny i zmęczony i… i ja też

Usypianie Tośka zwykle trwało wiele godzin. Noszenie, kołysanie i bujanie do późnych godzin nocnych owocowało tym, że sfrustrowana i padająca na twarz miałam ochotę uprosić lekarzy, żeby na nowo zapakowali mi go do brzucha.
Kiedy któregoś razu przygotowywałam wieczorem (!!!) mocną kawę, żeby mieć siły na tę nierówna walkę zauważyłam, że Tośko uspokoił się nasłuchując dźwięku szumiącego czajnika. I to był przełom! Od tej pory w ruch poszła suszarka. Szumiała nam czasem całe noce… tylko Tośkowy Tata zastanawiał się, czy i Małemu i nam coś „w głowę nie będzie” od tych szumów całonocnych.

Ofiarami naszych pierwszych wspólnych miesięcy
były dwie suszarki, które z przegrzania padły bezpowrotnie

Dzisiaj Tosiek ma 5 lat i śpi bez suszarki ;) Od czterech miesięcy mamy jednak nowego członka rodziny. Zanim Ava przyszła na świat przyglądałam się mojej suszarce i zastanawiałam, czy i tym razem taki sprzęt zamieszka w naszej sypialni. Okazało się, że nie musiał bo pewna Ania, która także spędzała noce przy synku z dźwiękiem suszarki w tle, miała świetny pomysł! Owa Ania wymyśliła i stworzyła Szumisie – cudowne maskotki, które w swoich wnętrzach skrywają szumiące serduszka, pomagające maluchom zasypiać.

Nie wiem, która z nas jest większą fanką Szumisia, Ava czy ja

Ona uwielbia z nim zasypiać. Nawet kiedy nocujemy poza domem, towarzystwo Szumisia i znajomy dźwięk pozwalają jej wyciszyć się i zasnąć bez względu na zmianę otoczenia. Szumiś służy nam także jako „przedłużacz” snu. Kiedyś po powrocie ze spaceru (który cały przesypiała) Ava budziła się niemal natychmiast. Zmiana otoczenia, nagła cisza po wejściu choćby do windy sprawiała, że Mała natychmiast otwierała oczy. Odkąd Szumiś chodzi z nami na spacery i włączam go w drodze powrotnej do domu, Ava śpi jeszcze długo po powrocie. Szum dochodzący z misia maskuje zmianę miejsca, nie powoduje nagłego „wyłączenia” dźwięków z ulicy i Ava śpi, a ja mam szanse na rozgrzewającą herbatę po powrocie :)

WP_20151130_11_11_23_Pro

Wiele zabawek i dziecięcych gadżetów już widziałam…

Niektóre były bardzo wymyślne, inne bardzo eco. Były też takie strasznie drogie i takie, które miały wszystko. Szumiś wszystkiego na pewno nie ma. Ma za to dokładnie to, czego potrzeba:

-> Szumiś może emitować aż 5 rodzajów szumu, które pomagają się wyciszyć i zasnąć nawet maluszkom cierpiącym z powodu kolek (m.in. suszarka, wody płodowe z bijącym sercem, padający deszcz), a głośność można regulować,
-> dźwięk Szumisia samoczynnie wycisza się i wyłącza dopiero po 60 minutach – dziecko na pewno zdąży mocno zasnąć,
-> jest bezpieczny – nie ma ryzyka związanego z podłączaniem sprzętu do prądu,
-> Szumiś nie nagrzewa się i nie wysusza powietrza jak suszarka (suche powietrze sprzyja rozwojowi chorób),
-> Szumisia można prać (co jest bardzo ważne w przypadku maluchów, które świat poznają poprzez wkładanie do buzi wszystkiego co ich otacza),
-> jest bardzo łatwy w obsłudze – wszystkie zmiany dźwięków dokonuje się tylko jednym przyciskiem (bez wyjmowania mechanizmu ze środka zabawki),
-> Szumisie są MADE IN POLAND – w całości! Od pomysłu polskiej Ani, przez szycie maskotek w polskiej szwalni i mechanizm szumiący od polskiego producenta.

Usypianie dziecka może być naprawdę proste

Ava odłożona do łóżeczka z Szumisiem najpierw gaworzy do niego, czasem go trochę potarmosi… potem gaworzy coraz ciszej i wreszcie słychać tylko szum… 1:0 dla Szumisia :)

Nadal nie mogę jednak odżałować, że Szumisie nie istniały 5 lat temu, kiedy spałam z suszarką przy uchu. Pomijając wszystkie wymienione wcześniej zalety, którymi Szumiś bije suszarkę na głowę, to tej drugiej nie da się także zabrać na spacer, do przychodni, restauracji… wszędzie, gdzie wybieracie się z malcem. I jeszcze jedno – zdecydowanie lepiej wygląda dziecko przytulające pięknego misia niż suszarkę podłączoną do kontaktu ;)

Rodzina Szumisiów składa się z różnych misiów – Avie najbardziej przypadł do gustu ten prezentowany na zdjęciach. Więcej informacji o Szumisiach, a także innych członków szumiącej rodziny znajdziecie TUTAJ sz1

sz2sz4sz8sz9sz10sz11sz6sz12sz14

 

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>