Odkąd Avka chodzi (a nawet biega) spacery z nią stały się swojego rodzaju survivalem. Młoda, aktywna kobieta regularnie dezerteruje z wózka (mimo przypięcia pasami). No nie lubi dziewczyna żadnych form zniewolenia i przymusu :)

Nie byłoby problemu, gdyby spacery z Avą zawsze były tylko „spacerem dla spaceru”. Mogłaby wtedy maszerować w dowolna stronę, zrywać i wąchać każdego kwiatka, podnosić wszystkie patyczki i gonić każdego psa. Niestety, nasze spacery z reguły maja ściśle określony cel np. sklep, szkoła Tośka, plac zabaw, na który musimy dojść o określonej godzinie, bo Teo umówił się z kolega itp. Wtedy dezercja i spacery w dowolnym kierunku nie są wskazane.

n8

Oczywiście najprościej byłoby wziąć Młodą Damę na ręce i pomaszerować tyle tylko, że (i tu odkrycie) Ona waży! Mało tego – nie łatwo jest nieść dziecko i jednocześnie pchać wózek – pierwsze klika metrów idzie nawet zgrabnie, ale kolejne, kiedy trzeba podtrzymywać malucha dwiema rękami, pchać wózek przez chodnikowe wertepy i manewrować przy krawężniku kwalifikuje się na olimpijską dyscyplinę – dla najtwardszych i najsprytniejszych ;)

Tradycyjne nosidło ergonomiczne z którego korzystamy (pisałam o nim TUTAJ) jest świetnym wynalazkiem, ale nie sprawdza się podczas spaceru, kiedy co chwilę podnoszę Avę, niosę kilkanaście kroków, odkładam do wózka lub na chodnik… zraz znowu podnoszę i przenoszę przez ulicę i potem znowu odstawiam…

n13

Nosidełko biodrowe HIPSEAT to wynalazek, który idealnie sprawdza się w takiej sytuacji. Geniusz leży w prostocie, otóż HIPSEAT to taka „półeczka” pełniące rolę siedzonka, montowana na stabilnym, szerokim pasie zapinanym… w pasie :) Przyznam, że zastanawiałam się wcześniej czy to faktycznie wygodne rozwiązanie, ale na spacerach nosidło biodrowe jest dla nas świetnym rozwiązaniem. Dla mnie to spore ułatwienie, bo:
-> sadzając Avę na HIPSEAT wystarczy, że asekuruję jej plecy jedną ręką (nie muszę drugą ręka podtrzymywać pupy, żeby nie ześlizgiwała się po biodrze),
-> mój kręgosłup nie przybiera kształtu klucza wiolinowego tak jak wcześniej, kiedy starałam się wypchnąć biodro na jedna stronę by „posadzić” na nim Avkę,
-> szeroki pas bardzo odciąża kręgosłup, szyję i ramiona, ponadto sam pas bardzo łatwo zapina się na szeroki rzep i klamrę,
-> nosidełko  jest niewielkie i łatwo można schować je w torbie pod wózkiem.

A to obrazek pokazujący, dlaczego (poza oczywistą wygodą) warto sięgnąć po HIPSEAT…

hippychick-hipseat1

Do nosidełka można dołączyć specjalną saszetkę, dzięki temu będzie można schować w nim potrzebne drobiazgi.

Polecam ten prosty gadżet, który bardzo ułatwia mi spacery. Czasem zdarza mi się korzystać z dobrodziejstwa HIPSEAT także w domu, kiedy Ava ma dzień „Misia Koala” i najchętniej nie schodziłaby mi z rąk – a te bywają przydatne, żeby cokolwiek zrobić :)

n15 n14 n13 n12 n11 n10 n9 n7 n6 n3 n2 n4

Tekst powstał w ramach współpracy z marką MAVERO, dystrybutorem nosideł biodrowych HIPSEAT.

Nosidła dostępne są w kilku wersjach kolorystycznych :)
nosidelko-biodrowe-hipseat

 

 

 

 

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>