Że jajko często jest mądrzejsze od kury już dawno stwierdzono. O tym, że nastolatki dyskutują, kłócą się, walczą o swoje a czasem manipulują rodzicami – też wiadomo nie od dziś. Przedszkolaki jednak zawsze uważane były (przynajmniej w moim mniemaniu) za naiwnych maluchów, którymi można kierować, manipulować w zasadzie zgodnie z własnym życzeniem. Nic bardziej mylnego…

Okazuje się, że mój osobisty przedszkolak, którego mam na stanie potrafiłby nas z zyskiem sprzedać, gdyby tylko mógł. Pisałam kiedyś TUTAJ, że dyskutowanie z dzieckiem, pozwalanie mu na to, by miał rację uważam za dobre, bo i charakter kształtuje, konwersacji uczy, dobierania właściwych argumentów… Nie wycofuję się z tego, żeby nie było.

Uczeń przerósł mistrza

Tylko w miniony weekend Tosiek udowodnił nam, rodzicom swoim, że lekcje z „dyskusji” i „manipulacji” odrobił celującą i teraz to my powinniśmy uczyć się od niego.

Sytuacja 1.

Sklep, Tata i Tosiek wybrali się na zakupy, bo brakowało kilku rzeczy do obiadu. Między regałami Teo pyta, czy może kupić także pączka, Tata się zgadza, ale na tym nie koniec…
Teo: mogę go zjeść już teraz?
Tata: nie możesz, bo jeszcze za niego nie zapłaciliśmy.
Teo: ale dlaczego?
Tata: bo najpierw trzeba przecież za zakupy zapłacić, nie można jeść w sklepie czegoś, co jeszcze nie jest nasze.
Teo: a jak za niego zapłacimy?
Tata: jak zapłacimy za pączka to wtedy będzie nasz i będziesz mógł go zjeść.
Teo:  zapłacimy w kasie, czyli od razu za kasą mogę jeść?
Tata: tak, za kasą możesz.
Teo: Ech tato… deser to można jeść dopiero po obiedzie, ale dobrze, jak chcesz to zjem za kasą… żeby nie było, że cię nie słucham.

No i Tata poległ. 1:0 dla Tośka

Sytuacja 2.

Siedzimy przy obiedzie, Tosiek zamiast jeść cały czas mówi, wygłasza niekończący się referat o dinozaurach…
Ja: Tosiek stygnie ci obiad.
Teo (nie robiąc sobie nic z mojej wypowiedzi): brachiozaury nie miały wypustek na głowie, więc ten nowy to musi być diplodok, w skrócie dipek…
Ja: Tosiek, dokończysz opowiadać po obiedzie, teraz nie mów tyle tylko jedz!
Teo: Ale mamo! Sama mówiłaś, że przy obiedzie trzeba rozmawiać….

Fakt mówiłam, dokładnie wtedy, kiedy tłumaczyłam, że nie włączymy bajek do obiadu, bo przy posiłku rodzina powinna rozmawiać, a nie gapić się w ekran. Dokończył o dipku, wszak rodzina przy obiedzie ma rozmawiać…

2:0 dla Tośka

Sytuacja 3.

Przed pójściem spać Teodor ma posprzątać swoje zabawki z podłogi (nota bene stado dinozaurów). Każdy akurat jest czymś zajęty więc Mały nie bardzo może liczyć na pomoc.
Teo: Tato pomożesz mi posprzątać?
Tata: Nie mogę, sprzątam po kolacji.
Teo: Ale tatoooo…
Tata: Tosiek nie marudź, to twoje zabawki, raz dwa je pozbieraj.
Teo: Oj tato, tak się nie traktuje przyjaciół! …ani nawet synka…

Manipulant mały w czułe struny uderza :)
Tata co prawda się nie ugiął, ale Tosiek wewnętrznie wygrał 3:0

I zastanawiam się tylko czy te nasze, dorosłe porażki możemy traktować w kategoriach sukcesu wychowawczego? ;)

SAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURESSAMSUNG CAMERA PICTURES

SAMSUNG CAMERA PICTURES

 

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>