Przyjaciel Maluszka, który uspokaja i pomaga zasnąć. Plastikowo-silikonowy kumpel, bez którego nie ruszacie się z domu. Cóż – potrzeba ssania u noworodka jest całkowicie naturalna, zatem i smoczek, do pewnego momentu bywa bardzo potrzebny. No właśnie – do pewnego momentu. Okazuje się, że już w 4-5 miesiącu życia dziecka odruch ten zamienia się w nawyk i potrzeba trzymania smoczka w buzi wynika tylko z przyzwyczajenia.
W końcu przychodzi taki dzień, kiedy uznajemy, że chyba…

czas już się rozstać ze smoczkiem.

Niektórzy rodzice dopatrują się tej chwili, gdy dziecko skończy kilka miesięcy lub rok, inni gdy pojawią się pierwsze ząbki… Jeszcze inni dopiero, kiedy dziecko wybiera się do przedszkola i po prostu głupio wygląda ze smoczkiem.

Różne są teorie mówiące o tym, kiedy należy zrezygnować ze smoczka. Większość jednak zakłada, że pierwszy rok życia malucha to ostateczny moment na pożegnanie.

gwg

Dlaczego?

Po pierwsze: zęby. Stomatolodzy są zgodni, że nawet regularnie wyparzany smoczek nie pozostaje sterylnie czysty na długo, więc bakterie z łatwością przenoszą się na mleczaki i powodują próchnicę. Ponadto ssanie u dziecka, które ma już ząbki może powodować wady zgryzu i sprawiać, że kolejne mleczaki będą rosły krzywo.

Po drugie: rozwój mowy. Nawet najbardziej anatomiczny kształt smoczka nie zagwarantuje, że rozwój mowy u dziecka przebiegnie prawidłowo. Wady wymowy, w tym seplenienie, często są wynikiem zbyt długiego korzystania ze smoczka.
Skoro już wiemy, dlaczego mamy zrezygnować z uspokajacza, pozostaje pytanie:

Kiedy najlepiej to zrobić?

Prawdę mówiąc każdy moment jest dobry poza tymi, które są dla dziecka wyjątkowo trudne. Odpuśćmy na chwilę naukę życia bez smoczka, jeśli akurat nasza pociecha choruje lub czekają ją stresujące chwile np. wyjazd w obce miejsce czy pierwsze dni w żłobku.

Podjęliśmy już decyzję, wybraliśmy odpowiedni czas i profilaktycznie uzbroiliśmy się w cierpliwość, czas zacząć realizować misję pod kryptonimem: Pożegnanie z ……. (tutaj każdy może wstawić nazwę, jaką posługuje się Wasze dziecko: Duduś, Mociu, Jumi, Blablo… cokolwiek).
Metod oczywiście jest kilka.

Zacznijmy od sposobów na niemowlaka.

Odwracaj uwagę dziecka
Kiedy zdecydujesz się całkowicie schować smoczek a maluch będzie się o niego dopominał postaraj się skutecznie odwracać jego uwagę. Zaproponuj zabawkę, daj do rączki coś, co go zainteresuje (czasem warto poświęcić nawet pilota do telewizora) lub śpiewaj, kołysz – byle zapomniał o „pocieszaczu”.

Skracaj smoczek
Ta metoda mnie samej nie przekonuje (już widzę te roje bakterii w dziurawym smoczku), ale są mamy, które właśnie tę metodę sobie chwalą. Polega ona na tym, by co kilka dni odcinać kawałek smoczka, tak by dziecku coraz trudniej było go chwytać. Po jakimś czasie maluch prawdopodobnie straci zainteresowanie za krótkim smoczkiem.

Należycie do tych rodziców, którzy pozwolili dziecku zdecydowanie dłużej przyjaźnić się ze smoczkiem? To tak jak ja. Nic straconego, ale warto już dłużej nie zwlekać.

sda

Metody na większego ssaka.

Na początek – ograniczaj
Umów się z dzieckiem, że od tej pory smoczek będzie dostawał np. tylko na noc. Przygotujcie wspólnie słoik lub pudełko, do którego rano, na cały dzień będzie trafiał pocieszacz. Możesz także, kiedy dziecko zaśnie już, wyjmować mu z buzi smoczka – im mniej będzie go trzymać, tym lepiej.

Coś w zamian
Umów się z dzieckiem, że w zamian za smoczek dostanie np. nową przytulankę do spania, lub poduszkę z ulubionym bohaterem bajki. Czasem warto odwołać się do czarodziejskich mocy i opowiedzieć historię o „Smoczkowej Wróżce” (Jak jest Wróżka Zębuszka to i smoczki powinny mieć swoją!). Powiedz, że na balkonie / po drzwiami jest specjalny woreczek Smoczkowej Wróżki – jeśli włoży tam na noc swojego smoczka to rano, w zamian będzie czekała niespodzianka. Kiedy maluch zacznie domagać się smoczka możesz przypomnieć, że sam zdecydował o wymianie i podać nową zabawkę czy podusię.

Zarezerwowane dla maluszków
Wytłumacz dziecku, że jest już duże a smoczek jest dla maluszków. Możesz dodać historię o ptasiej (lub jakiejkolwiek innej) mamie, która przyleciała i zabrała go dla swoich pisklaczków. Może z dobroci serca maluch pogodzi się ze stratą.

Na autorytet
Maluch wyjątkowo poważnie traktuje to co mówi dziadek, a może lekarz lub pani ze żłobka to największy autorytet? Jeśli tak – poproś osobę, której słowa mają dla dziecka duże znaczenie, aby porozmawiała z nim o smoczku i o konieczności pożegnania się z nim. Osobiście właśnie z tej metody skorzystałam zabierając synka do stomatologa. Pani dentystka umówiła się z nim, że od teraz nie będzie już z niego korzystał w zamian za co dostał balona. Kiedy miał kryzys i wieczorem domagał się smoczka, mogłam powołać się na rozmowę z dentystką (dzięki temu cała wina nie spadła na mnie ;)).

Zepsuty smoczek
Podobnie jak maluszkowi – także większemu dziecku możesz zepsuć smoczek i wytłumaczyć, że smoczek jest już bardzo stary i nie nadaje się do dalszego użytku.

rgrwt

Tylko spokój może nas uratować.

Jakiejkolwiek metody nie wybierzesz, pamiętaj – musisz uzbroić się w cierpliwość. Jednym dzieciom pożegnanie przychodzi łatwiej, niż rodzice mogliby się tego spodziewać. Inne potrzebują na to zdecydowanie więcej czasu. Kiedy jednak podejmiesz decyzję o pożegnaniu ze smoczkiem – nie ulegaj. Jeśli raz zmiękniesz wiedz, że kolejnym razem maluch będzie domagać się zwrotu smoczka dłużej i jeszcze trudniej będzie o skuteczność.
A jeśli najdzie Cię wątpliwość, czy aby na pewno konieczne jest to trudne rozstanie – wróć do początku tego tekstu i przypomnij sobie, dlaczego to robisz :)

Powodzenia!

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>