Wyzwanie zostało rzucone – trzeba podnieść tę rękawicę :) Podnoszę zatem i w reakcji na nominację do Liebster Blog Award, którą to zawdzięczam Annie z Oszczędnego Bloga odpowiem na 11 pytań.
Liebster Blog Abward to taki „łańcuszek”, który ma na celu promocję nowych blogów – każdy, kto już odpowie na swoje pytania, zaprasza do zabawy 11 kolejnych blogów. Łańcuszków z założenia nie cierpię, ale nie słyszałam, żeby groziło mi 7 lat nieszczęścia czy inne cuda po przerwaniu tego, więc nie muszę testować czy działa i odpowiadam :)

1. Co dla Ciebie oznacza „szczęście”?

Szczęście jest wtedy, kiedy Ava śmieje się głośno, albo płacze, albo zasypie, albo kiedy ją kąpiemy, zmieniam jej pieluchę, idziemy na spacer…
Szczęście jest też wtedy, kiedy Tosiek chce żebym 786 raz przeczytała mu książkę o dinozaurach, kiedy zjada śniadanie bez gadania, albo gada, że nie chce śniadania. Szczęście jest także wtedy, kiedy E. drapie mnie wieczorem po plecach, albo dyskutuje, że nie będzie drapał, ale i tak drapie. I jeszcze wtedy, kiedy Tosiek śpi z nami w łóżku mimo, że już 100 razy mówiliśmy, że wczoraj to był ostatni raz.
Bywa szczęście głośne – kiedy wszyscy w domu rechoczą, lub takie ciche, kiedy o 5.00 rano siedzę sama z kawą przed komputerem i nawet piszę jak najciszej na klawiaturze, żeby reszty nie pobudzić… chwilo trwaj :)

2. Jeśli jutro będzie wielka ogólnoświatowa akcja palenia wszystkich książek,
jaką jedną jedyną ukryjesz,
by ją przekazać przyszłym pokoleniom i dlaczego?

Są tzw. „dobre książki”, klasyki, których nie wypada nie uratować przed zniszczeniem. Są też książki, które zwyczajnie lubię i kojarzą mi się z jakimś konkretnym momentem w życiu, kiedy ją czytałam. Jeśli jednak miałaby być tylko jedna uratowana to dość banalnie zdecyduję się na ocalenie „Małego Księcia”. Czytałam ją dziesiątki razy i zawsze odkrywałam w niej coś nowego, aktualnego dla mnie w konkretnym momencie życia. Właściwie to nie dla świata chciałabym tę książkę zachować, ale dla moich dzieci.

 

3. Jakie było Twoje ostatnie fajne „odkrycie”?

Są dwa takie odkrycia!
Pierwsze to córka – nie myślałam, że córka może być taka super. Wiem, że to brzmi głupio, ale po synu wydawało mi się, że właśnie chłopak to najfajniejszy materiał na dziecko. Ava jest cudnym zaskoczeniem i myślę, że urodziłam sobie przyjaciółkę na całe życie :)
Drugie odkrycie to maszyna do szycia! Stała wiele lat w piwnicy rodziców i czekała na mnie (mam nadzieję ;)). Zawsze lubiłam rysować, lepić, dłubać, dziergać, nawet w dzieciństwie miałam czerwoną maszynę na korbkę przywiezioną prosto z Ukrainy. Teraz na nowo zachciało mi się szyć, ale jeszcze nikt nie wie, co z tego wyjdzie na dłuższą metę.

4. Jaki był pierwszy blog, który odwiedzasz regularnie i wiernie do dziś?

Nie wiem, który był pierwszy. Jest kilka blogów na które zaglądam regularnie m.in. te, które nominowałam poniżej. Najczęściej zaglądam na nie, kiedy na FB zobaczę zajawkę nowego tekstu, bo inaczej nie pamiętam :)

5. Co musi się zdarzyć w ciągu dnia, aby uznać ten dzień za „satysfakcjonujący”?

Przede wszystkim musi się „coś” zdarzyć :) Lubię, kiedy na koniec dnia mam odhaczone kilka punktów z mojej niekończącej się listy rzeczy do zrobienia. Poza tym muszę mieć czas pogadać z Tośkiem, E. musi podrapać mnie po plecach, Ava musi uśmiechnąć się 1000 razy i muszę zadzwonić do mamy.

6. Co oznacza dla Ciebie „równowaga”?

Jak stoję równo na wadze?;) A tak serio równowaga to coś, do czego nieustannie dążę i dobrze wiem, że na dążeniu się skończy. Zawsze czegoś mam za mało, a czegoś za dużo. Chciałabym znaleźć np. równowagę między pracą i domem, ale za nic mi to nie wychodzi mimo, że czasem pracuję z domu ;)

ooo

7. Co oznacza dla Ciebie „idealny posiłek”?

Zjedzony na ciepło, jeśli miał być ciepły :) Ostatnio nie często jem ciepłe, bo Ava ma jakiś czujnik, który budzi ją za każdym razem, kiedy ja zaczynam jeść :) A patrząc na to zagadnienie z innej strony „idealny posiłek” musi być pyszny i nie może wymagać ode mnie, żebym musiała po nim sprzątać w kuchni.

8. W co „inwestujesz”?

Ostatnio w dinozaury ;) Tzn. Teodor jest kolekcjonerem, a ja sponsorem kolekcji. Ponadto mam nadzieję, że inwestuję też w siebie – co jakiś czas jakiś kurs (to w inwestycja w głowę), od czasu do czasu kosmetyczka (to inwestycja w ciało).

9. Na co wydajesz „dużo” pieniędzy?

Hm… chciałabym powiedzieć, że na nieruchomości na przykład (choć biorąc pod uwagę mój kredyt na mieszkanie, to możne i tak;)), albo na buty czy torebki… Tymczasem dużo pieniędzy wydaję na dzieci. Nie żeby to był jakiś ból straszny, bo wiele wydatków nie jest koniecznych, tylko wynika z mojej chęci sprawienia im czegoś. Wydatki na dzieci bywają skrajnie różne od dodatkowych szczepień po buty Jordana. Nie pamiętam, kiedy ostatnio kupiłam coś dla siebie, ale jakoś nie płaczę z tego powodu.

10. W jaką rolę bajkową, filmową, super-bohatera
chętnie wcielisz się na jeden dzień i dlaczego?

W Anię z Zielonego Wzgórza! Mam warunki ;) Choć zawsze ubolewałam, że oczy mam banalnie niebieskie, bo wydawało mi się, że jeśli byłyby zielone, jak u Ani, to byłoby romantyczniej… Ania z Zielonego Wzgórza zawsze wydawała mi się „równą laską”, polubiłybyśmy się.

11. Bez czego nie ruszasz się z domu?

Bez okularów! W zasadzie nie ruszam się bez nich nawet po domu ;) Bez okularów stanowiłabym zagrożenie dla siebie i dla innych. I prawdopodobnie nie doszłabym daleko ;)

Skoro sama już odpowiedziałam, na listę pytań, teraz moje kolej na nominowanie :) Proszę Was, byście odpowiedzieli na te same pytania, na które odpowiedziałam wyżej.

Tym samym zapraszam do udziału w Liebster Blog Award:

Lemoniada
Parents Trics
Kosmetomama
Clauditte Miss Cooking
Blog Czekolady
Natchniona
Mama Carla
Podróże Dziewczyny Spłukanej
Pozornie Zależna

How to become Prefect
Mama Bloguje

Zapraszam! Dajcie znać, jak już odpowiecie… w razie gdybym przeoczyła :)
liebsterblogaward

 

 

Skomentuj ten wpis.

Zostaw odpowiedź

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>